Aktualności

Skuteczne poszukiwania zaginionej seniorki

Data publikacji 06.02.2024

Wczoraj po południu zaniepokojony mężczyzna informował, że jego 84-letnia żona, mająca zaniki pamięci, oddaliła się, kiedy razem byli na spacerze. Kilkunastu policjantów wspieranych przez strażników miejskich oraz strażaków niezwłocznie rozpoczęło poszukiwania. Na szczęście zdezorientowana seniorka w ciągu niespełna dwóch godzin została odnaleziona przez pruszkowskich policjantów.

Informację o zaginięciu dyżurny Komisariatu Policji w Piastowie otrzymał w poniedziałek po 13.00. Zaniepokojony mężczyzna informował, że będąc z 84-letnią żoną  na spacerze, przy kiosku w Piastowie, niespodziewanie „stracił ją z oczu”. Seniorka oddaliła się w nieznanym kierunku. Pomimo samodzielnych prób odnalezienia jej, nie był w stanie uzyskać jakichkolwiek informacji od przechodniów, w jakim kierunku mogła się udać.  Kobieta cierpiała na zaniki pamięci i nie była w stanie  samodzielnie funkcjonować, co dodatkowo powodowało realne zagrożenie dla życia seniorki.

Powiadomieni policjanci natychmiast rozpoczęli poszukiwania. Powiadomiono strażników miejskich, strażaków Państwowej Straży Pożarnej w Pruszkowie oraz  strażaków Ochotniczej Straży Pożarnej w Piastowie. Dodatkowo działania wsparto przewodnikiem z psem tropiącym. Sprawdzono, czy seniorce nie udzielono pomocy w placówkach medycznych. Funkcjonariusze kontrolowali wszelkie miejsca, gdzie mogła znaleźć się kobieta. Wszyscy wiedzieli, że czas w takich sytuacjach jest bardzo ważny.

 Na szczęście podjęte działania przyniosły oczekiwany skutek. Zaginiona 84-latka została odnaleziona w niespełna dwie godziny. Zdezorientowana błąkała się na jednej z ulic Piastowa. Nie wymagała pomocy medycznej. Policjanci niezwłocznie przekazali seniorkę pod opiekę męża.

Mając wśród najbliższych osoby starsze, schorowane, wymagające opieki zadbajmy o to, by wychodząc z domu mieli przy sobie np. telefon komórkowy lub kartkę z danymi kontaktowymi. To bardzo często ułatwia działania w nagłych i niespodziewanych sytuacjach, a niekiedy może nawet uratować życie.

 

asp.szt. Monika Orlik/ea

 

Powrót na górę strony